Dopasowywanie tematu do planu to trochę jak kupienie dywanu, a potem szukanie mieszkania, w którym się on zmieści.

Jak nie znam tematu, to nie mogę ocenić czy plan jest dobry.
Na mój gust pierwsza połowa pracy jest tak napompowana, że druga wygląda bardzo skromnie. Jeśli opisujesz w teorii ileś norm i metod, to w części praktycznej wypadałoby się zająć ich zastosowaniem (lub oceną stosowania). Jak w starej hollywoodzkiej zasadzie: jeśli w pierwszym akcie pojawia się pistolet, to najpóźniej w ostatnim musi wystrzelić.
Rozdział 3 można skrócić do 1 punktu, 4 i 5 połączyć, a 6 rozwinąć (propozycje doskonalenia, wdrożenia metod, własne uwagi, itp.).
Zastanawiam się też czy nie przyjąć szerszego podejścia i nie zająć się całym doskonaleniem, a nie tylko jednym jego aspektem. Taką pracę może być łatwiej napisać - będzie więcej materiałów.